Kiedy dorastałam, nie znałam pojęcia asertywności. Doświadczałam jej jednak na podwórku, w rodzinie i w szkole. Kiedy rozważałam, czy iść na wagary. Kiedy uczyłam się wybierać ludzi, z którymi chcę przebywać lub wydarzenia, w których chcę lub nie chcę brać udziału.
Często, bardziej uważna była na potrzeby innych ludzi niż swoje… Zwłaszcza na prośby o pomoc. Takie wyrażone słowami i takie ukryte za smutnymi oczami. Z tamtego okresu pamiętam moje wewnętrzne monologi: Czy pomagam, bo MUSZĘ, bo POWINNAM? A może dlatego, że CHCĘ i DECYDUJĘ SIĘ coś zrobić, ponieważ jest to dla mnie ważne?
Uczyłam się świata, a właściwie światów (tego zewnętrznego i wewnętrznego) oraz granicy pomiędzy nimi. Ta cudowna podróż trwa. Odkrywanie siebie, dojrzewanie do zmian i… zmiany!
Radość z relacji, w których jest autentyczność i wzajemny szacunek. Radość z pracy, która jest pasją.
Niosę ze sobą cudowny, wypracowany przez lata, skarb: łagodność w uznawaniu własnej niedoskonałości i łagodność wobec innych, wobec błędów i porażek. Poprzez ten pryzmat patrzę na siebie, na innych, na życie. Jestem trenerką. Dzielę się tym, co wiem, co umiem i w co wierzę. Już wiem, czym jest dla mnie asertywność:
Asertywność to stawianie czoła prawdzie o sobie. To szacunek dla swoich potrzeb, wartości i praw. To szacunek dla innych. To nazywanie rzeczy po imieniu.
Kiedy w 2006 r. realizowaliśmy w Meritum pierwszą edycję Śląskiej Szkoły Trenerów, nie przypuszczaliśmy, że nasza przygoda ze szkolenimi dla trenerów będzie trwała tak długo.
Przez te wszystkie lata nasz Kurs zmieniał swoją nazwę i program, dostosowując się do potrzeb chwili oraz do potrzeb odbiorców, których było już prawie 800!
Z wieloma z nich utrzymujemy kontakt do dziś, nie tylko na płaszczyźnie profesjonalnej. Z niektórymi nadal współpracujemy; stali się członkami zespołu Meritum i sami szkolą teraz w Akademii Trenerów.
W Meritum budujemy wspólnotę nie tylko fachowców, ale przede wszystkim ludzi, którzy po prostu się lubią i znajdują sens w podobnych obszarach działania.
Jakiś czas temu zapytałam naszych Absolwentów:
Co może się stać, jeśli ukończysz Akademię Trenerów Meritum?
Poczułam wielką radość, gdy czytałam takie oto słowa:
– możesz poczuć się częścią całości, jaką jest grupa i trenować jej budowanie na różnorodności;
– możesz dowiedzieć się, jak odbierają cię inni ludzie;
– możesz nauczyć się stosować narzędzia trenerskie i korzystać z procesu grupowego;
– możesz uświadomić sobie, że wystarczy być „wystarczająco dobrym” w tym, co robisz, że chęć „bycia najlepszym” to życiowa i trenerska pułapka;
– możesz zgodzić się na to, że nigdy nie poznasz odpowiedzi na wszystkie swoje pytania;
– możesz stanąć twarzą w twarz z trudnymi sytuacjami i szukać zgodnych ze sobą i twórczych dla grupy rozwiązań;
– możesz otworzyć swoje serce na siebie i innych ludzi, czasem takich, z którymi dotąd było nie po drodze;
– możesz trenować stawianie granic, potrzebę kontroli i umiejętność odpuszczania;
– możesz zyskać wielu nowych znajomych, z którymi doświadczysz, czym jest prawdziwa wspólnota.
Gdy tego słucham, przychodzą mi do głowy słowa piosenki zespołu Raz Dwa Trzy:
„I tak warto żyć ….”