Czy dotknął Cię kiedyś GASLIGHTING?
Mam na imię Mirela i doświadczałam w swoim życiu wielokrotnie gaslightingu.
Nie dalej, jak kilka dni temu obserwowałam, jak mały chłopczyk potknął się na ulicy i zranił kolanko.
Mama, pewnie w najlepszej wierze, zaczęła go zapewniać:
„Nie płacz, bo nie ma o co. Ta ranka jest prawie niewidoczna, więc na pewno nie boli, nie trzeba się mazać o takie byle co”.
Ciarki przeszły moje ciało. Postanowiłam napisać o, jakże częstym, zjawisku przemocy, o gaslightingu.
Pierwsze, co przyszło mi w związku z tym do głowy:
Gaslighting jest bardzo demokratyczny i równościowy: może dotyczyć każdego człowieka, bez względu na wiek, płeć, kolor skóry, wyznanie …
Skąd to słowo?
W latach 30. ubiegłego wieku widzowie mogli oglądać w teatrze dramat pt. “Gas Light”, opowiadający o pewnym małżeństwie, w którym mąż manipuluje żoną w taki sposób, by uwierzyła, że jest chora psychicznie. Kobieta ufa swojemu mężowi i staje się coraz bardziej niepewna siebie, wątpi we własny ogląd rzeczywistości.
To niestety często występująca forma przemocy, o której do niedawna prawie w ogóle się nie mówiło. Być może ze względu na to, że jest ona niezwykle trudno uchwytna i rozpoznawalna.
Bywa, że kiedy osoba poddana gaslightingowi zaczyna podejrzewać, że coś jest nie tak, zaczyna protestować, spotyka się ze słowami: „Przesadzasz”, „To nic takiego”, „To twoje halucynacje”, „Jesteś przewrażliwiona”, itp.
By w porę zareagować, warto nazwać sobie po imieniu, jak gaslighting może się przejawiać:
– Podważanie oglądu rzeczywistości, unieważnianie percepcji: sprawca wmawia drugiej osobie, że to, co ona widzi, słyszy, bądź odczuwa, jest nieprawdą, bądź jest przesadzone.
– Kłamstwa — gdy sprawca gaslightingu zostanie przyłapany na kłamstwie (a kłamie często), idzie w zaparte. Bywa tak przekonujący, że w końcu druga osoba zaczyna kwestionować swoje przekonania i przeczucia.
– Minimalizowanie emocji — w przypadku, gdy manipulator widzi, że druga osoba się broni, natychmiast zarzuca jej, że nie potrafi regulować emocji i adekwatnie ich wyrażać. Często używa retoryki: „Jak zwykle przesadzasz. Jesteś zbyt wrażliwa!”.
– Nieuzasadnione oskarżenia po adresem drugiej osoby, np. „Ty jesteś winien temu, że dziś źle się czuję”, „To przez ciebie straciłem zapał do naszej relacji”
– Wypieranie się / zaprzeczanie. Gdy dojdzie do konfrontacji, sprawca zaprzecza temu, czego druga osoba doświadczyła, co spostrzega, a nawet jej wmawia, że coś jest z nią nie tak: “Wszystko sobie wymyśliłaś, nigdy coś takiego się nie wydarzyło”, „To tkwi tylko w Twojej głowie, bo jest inaczej” (brrrr, to okropne, coś takiego usłyszeć!!!)
– Fałszywa troska: sprawca, po pozorem przyjaznych uczuć, posługuje się podtekstami, np.: „Naprawdę się o Ciebie martwię, coś złego dzieje się z twoją głową”; „Wyglądasz na zmęczoną, czy na pewno dasz radę z tym projektem?”.
Form gaslightingu może być wiele więcej.
Najczęściej sprawcami są bliskie osoby: rodzice, współmałżonkowie, partnerzy.
Każdy, kto nie ufa już własnym odczuciom, uważa, że błędnie interpretuje rzeczywistość, zapamiętuje doświadczenia, zaczyna wątpić w swoje zdrowie psychiczne – może stać się ofiarą gaslightingu.
Pierwszym sygnałem ostrzegawczym, że jesteś poddana/y tej formie przemocy jest niejasne poczucie upokorzenia w relacji, współwystępujące czasem z przypuszczeniem, że coś z tobą jest nie tak, że chyba sobie za dużo wyobrażasz. Bywa, że próbujesz usprawiedliwiać sprawcę.
Wtedy warto sięgnąć po wsparcie. Warto o swoich doświadczeniach opowiedzieć bliskiej osobie, przyjaciółce, dobremu koledze.
Może się tak zdarzyć, że trzeba będzie sięgnąć po pomoc terapeutyczną, psychologiczną. Jeśli do gaslightingu dochodzi w miejscu pracy, można sięgnąć także po pomoc prawną.
Pamiętam, że dla mnie ważnym krokiem z uodpornieniu się na to zjawisko była terapia własna i warsztaty z asertywności pomagające adekwatnie reagować na krytykę wyrażaną nie wprost.

Autor/ka
