O zazdrości

13 stycznia, 2026

Dziś w nocy śniłam, że zazdroszczę.
Nie było to nic wielkiego …. Zazdościłam koleżance, że tak interesująco i bezpośrednio się wypowiada.
Gdy się obudziłam uczucie zazdrości jeszcze we mnie było.
Objęłam się czule ramionami i tak sobie chwilkę pobyłam z doznaniami pojawiającymi się w ciele.
– Zapytałam sama siebie, co do mnie mówi ta zazdrość?
– Jaka moja potrzeba stoi za nią?
– Jaki kawałek mojego cienia przykrywa?
Przypomniałam sobie, jak zależy mi na precyzyjnym przekazywaniu informacji, na autentycznym wyrażaniu siebie.
Odnalazłam taki kawałek siebie (mojego cienia), który pragnie być podziwiany za bezpośredniość wypowiedzi.
Teraz, gdy o tym myślę, uświadamiam sobie, jak mi z tym bywa trudno.
Przyszły do mnie wspomnienia spotkań z ludźmi, którym z moją bezpośredniością było po prostu trudno. I jak mi jest wtedy trudno, bo jakaś moja dziecięca częśc czuje się niezrozumiana i odrzucona ….
Skontaktowałam się z częściami siebie, które teraz potrzebują zaopiekowania i mojej uwagi.
Poczułam wdzięczność do zazdrości, bo to od niej rozpoczęły się moje rozważania.
Wiele razy słyszałam od innych, jak „opieprzają się” za swoją zadrość. Tak szybko chcą ją z siebie wyrzucić, bo to „negatywne” uczucie.
Sama też tak robiłam, dopóki moja Przyjaciółka, znakomita terapeutka nie powiedziała:
Pamiętaj, że zazdrość to wspaniałe i pożyteczne uczucie.
Gdy pozwolisz jej chwilkę być, dowiesz się, o jakiej potrzebie mówi? Jaki kawałek Twojego cienia przykrywa? Możesz się także dowiedzieć czegoś ważnego i nowego o wartościach, które są dla Ciebie istotne.
Brzmi jak słowa Dobrej Wróżki.
A dobrych wróżek warto słuchać.

Autor/ka

Mirela Banaszak

To może Cię zainteresować