O drodze do korzeni

14 stycznia, 2026

Bardzo lubię to zdjęcie.

Widzę radość i kpiarski wzrok. To spory kawałek mnie.

I jeszcze te kwiaty uchwycone w centrum Katowic.

Dziś zastanawiałam się, jakie moje zdjęcie chciałabym pokazać moim przodkom i przodkiniom.

Jakiś czas temu, inspirując się pasją mojego męża, stworzyłam drzewo genealogiczne mojej rodziny.

Dzięki możliwościom, jakie daje internet (na stronie Meritum znajdziecie adresy stron, z których korzystałam) udało mi się dotrzeć do przodków nawet z XVII wieku. To niezwykłe doświadczenie dające w rezultacie poczucie ogromnego i głębokiego zakorzenienia.

Przyznam, że nie potrafiłam oderwać się od komputera, bo każdy odkryty członek rodziny powodował, że dalej chciałam odkrywać ….

Wciągnęło mnie rodzinne śledztwo, które dowiodło, że jestem w 100% ze Śląska.

Ze strony Taty – okolice Strzelec Opolskich i Mikołowa; ze strony Mamy – okolice Pszczyny.

No, nie wyprę się śląskich korzeni, że jestem Hanyską.

Zdecydowałam się też na badania DNA pokazujące skąd moje geny 🙂

Dowiedziałam sie, że część mojej rodziny, dawno temu, przybyła z Bałkanów, część ze Skandynawii i Krajów Bałtyckich.

Taka mieszanka pasuje do tego, jak siebie widzę.

W ferworze poszukiwań przodków miałam piękny sen.

– Stoję na scenie pięknego amfiteatru. Na trybunach, jako widzowie, siedzą moi przodkowie. Są ich dziesiątki, a może nawet setki.

Wszyscy patrzą na mnie wzrokiem pełnym Miłości, Dumy i Życzliwości. Nigdy nie czułam się tak błogo.

Gdy się obudziłam było mi ciepło i lekko na sercu. Poczułam, że już dość tych poszukiwań.

Wypełnia mnie spokój, gdy czuję połączenie z tyloma osobami, których doświadczenia mnie budują, inspirują; są nawozem, na którym wzrastam wraz z moimi dziećmi i wnukami.

I chcę pamiętać to uczucie, gdy widzę, że oni na mnie tak właśnie patrzą.

Na tym zdjęciu jestem bardzo szczęśliwa.

Wierzę, że moi przodkowie są szczęśliwi patrząc na mnie i na to co robię z moim życiem i w moim Życiu.

Czuję mnóstwo zapału i energii, by towarzyszyć innym w odkrywaniu korzeni, w docieraniu do odżywczych miejsc swojego rodu.

W pracy nad historią mojej rodziny korzystałam z następujacych stron internetowych:

Autor/ka

Mirela Banaszak